na zdjęciu uczestnicy imprezy
Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Autor: Jolanta Skwaradowska     Publikacja: 20.03.2026

O Nauce po śląsku

Naukowcy poradzōm gŏdać o nauce! Na Politechnice Śląskiej odbył się pierwszy w Polsce Science Slam po Ślōnsku. Podczas imprezy dziesięcioro naukowców i doktorantów o swoich badaniach opowiadało w języku śląskim. Uczestnicy mogli posłuchać m.in. o aktywnej redukcji larma, zbiyrania szplitrów i gnatów gadzin, zaciskaniu zymbów z nerwów oraz o zamaraszeniu nieba.

Science Slam to nowoczesna forma popularyzacji nauki, która odchodzi od tradycyjnych, akademickich schematów na rzecz krótkich, dynamicznych i angażujących wystąpień. Na Politechnice Śląskiej inicjatywa realizowana jest przez Centrum Popularyzacji Nauki. Tym razem podczas wydarzenia, które odbyło się w klubie studenckim „Spirala”, naukowcy mogli popularyzować naukę po śląsku.

- Science Slam po Ślōnsku w wyjątkowy sposób łączy promocję nauki z pielęgnowaniem śląskiej tożsamości. To dowód na to, że język śląski, obecny na co dzień w naszej kulturze i środowisku, doskonale sprawdza się również w przestrzeni akademickiej. Wydarzenie przyciągnęło wielu gości i słuchaczy, a żywiołowe reakcje publiczności potwierdzają, jak bardzo było ono potrzebne – powiedział Rektor Politechniki Śląskiej prof. Marek Pawełczyk.   

science slam po slasku 2

Jak mówiła Prorektor ds. Ogólnych prof. Bożena Skołud, Politechnika Śląska jako pierwsza uczelnia w Polsce zdecydowała się w tak wyraźny sposób promować język śląski w przestrzeni akademickiej. To ważny krok w przełamywaniu stereotypów, według których śląszczyzna funkcjonuje jedynie w codziennej, potocznej komunikacji. Prorektor podkreśliła, że język śląski jest jej bliski.

– Jestem Ślązaczką, więc oczywiście, że godom. Myślę, że chodzi przede wszystkim o odwagę – żeby mówić po swojemu i się tego nie bać – powiedziała.

Prorektor bardzo wysoko oceniła poziom wystąpień. Jak zaznaczyła, prezentacje były nie tylko interesujące pod względem treści, ale również stanowiły ważny przekaz - pokazujący, że naukę można komunikować w sposób przystępny i angażujący, niezależnie od używanego języka.

Science Slam po Ślōnsku skierowane było zarówno do osób, które na co dzień posługują się śląszczyzną, jak i do tych, którzy – nawet nie znając języka – czują silną więź ze Śląskiem. Pomysłodawczynią imprezy jest prof. Aleksandra Ziembińska-Buczyńska.

- Koncepcja organizacji tego wydarzenia towarzyszyła mi od bardzo dawna – mówiła profesor. – Na Politechnice Śląskiej realizujemy wiele nowoczesnych form popularyzacji nauki, ale bardzo zależało mi również na pokazaniu, że jesteśmy blisko tradycji i kultury Śląska. Jesteśmy przecież Politechniką Śląską i myślę, że to się udało – zaznaczyła.

– Na Politechnice Śląskiej realizujemy wiele nowoczesnych form popularyzacji nauki, ale bardzo zależało mi również na pokazaniu, że jesteśmy blisko tradycji i kultury Śląska. Jesteśmy przecież Politechniką Śląską i myślę, że to się udało – zaznaczyła.

W konkursie prezentowane były bardzo różnorodne dziedziny nauki od fizjoterapii przez inżynierię materiałową, paleontologię po architekturę czy tematy społeczne. 

- Swoje badania zaprezentowali nie tylko naukowcy z Politechniki Śląskiej, ale także Katowic, Opola, Wrocławia czy Warszawy – podkreśla dyrektor Centrum Popularyzacji Nauki dr hab. inż. Sandra Grabowska, prof. PŚ.

na zdjęciu prof. Ziembińska oraz Prof. Grabowska na scenie

Wsparcia merytorycznego w zakresie języka śląskiego uczestnikom udzielała prof. Jolanta Tambor, przewodnicząca Rady Języka Śląskiego, która z uwagą przysłuchiwała się wystąpieniom.

- To wydarzenie pokazuje, że język śląski jest pełnoprawnym językiem, który może funkcjonować we wszystkich sferach życia – mówiła. 

Profesor Tambor podkreśliła, że choć niektórzy krytycy twierdzą, że język śląski jest niepełny i brakuje mu słów do wyrażania wszystkich treści, to okazuje się, że w praktyce świetnie sprawdza się w różnych kontekstach: w kuchni, na ulicy, w literaturze czy przekładach biblijnych, po śląsku można też tworzyć teksty naukowe.

- To jest język taki sam jak każdy inny i również potrzebuje neologizmów, aby nazwać nowe fakty i odkrycia – co szczególnie dobrze rozumieją uczestnicy z Politechniki Śląskiej, którzy codziennie tworzą coś nowego. W ten sposób język śląski rozwija się tak samo, jak inne języki i może służyć do opowiadania o nauce, świecie i literaturze – powiedziała prof. Jolanta Tambor. 

Naukowczyni podkreśliła, że wszyscy uczestnicy pięknie używali języka śląskiego, co sprawiło, że wybór osoby wyróżnionej był bardzo trudny.

Science slam po śląsku

Jednak niekwestionowanym zwycięzcą został pochodzący z Opolszczyzny mgr inż. Marcel Barzantny z Katedry Techniki Cieplnej na Wydziale Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej. Doktorant, który zaprezentował wykład pt. „Niy każdŏ H3XA musi być złŏ!”, otrzymał nagrodę publiczności oraz wyróżnienie Rady Języka Śląskiego.

- Takie wydarzenia, pokazują, że język śląski nie służy jedynie do opowiadania żartów, ale można go używać także do wyrażania poważnych, złożonych treści – mówił.

 - Uważam, że w naszym regionie bardzo ważna jest również taka językowa symbioza. To, że mówimy po śląsku, nie oznacza, że rezygnujemy z języka polskiego. Możemy łączyć różne języki – polski, śląski, a także wpływy innych, na przykład niemieckiego. Ta różnorodność jest piękna, wyróżnia nasz region i warto ją podkreślać oraz cieszyć się nią – zaznaczył Marcel Barzantny.

Widzowie zgromadzeni w „Spirali” mogli skorzystać z tłumaczenia symultanicznego, które realizował Grzegorz Buchalik – etnolog, historyk, tłumacz na język śląski książek, powieści oraz komiksów francuskich.

Uczestnicy wydarzenia

Mgr Paweł Hadzik, Politechnika Opolska
tytuł: Bruksizm – zaciskasz zęby, gdy się złościsz
Bruksizm – zaciskosz zymby, kej sie nerwujesz

Dr hab. inż. Dariusz Bismor, prof. PŚ, Politechnika Śląska
tytuł: Aktywna redukcja hałasu
Aktywno redukcyjo larma

Dr Natalia Klimaschka, Wyższa Szkoła Technologii Informatycznych w Katowicach
tytuł: Niemcy czy Polacy? Stosunek do Ślązaków w powojennych gazetach Polski (lata 1954-1949)
Nimce czy Poloki? Sztelonek do Ślonzoków we cajtungach powojynne Polski (1945-1949)

Dr hab. inż. Jacek Pieprzyca, prof. PŚ, Politechnika Śląska
tytuł: Lanie wody też może być nauką
Lōnie wōdy tyż może być naukōm

Dr inż. Anna Glodek, Politechnika Śląska
Tytuł: Gdzie się podziały gwiazdy? Czyli o łunie nad familokami
Kaj sie podzioły gwiozdy? Czyli o łunie nad familokami

Dr Tomasz Hutsch, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie
tytuł: Podróż bakterii przez wątrobę do serca – kiedy czujesz chemię do medycyny i Śląska
Rajza bakteryji bez wōntroba do syrca – kej mŏsz chymiŏ do mediciny a Ślōnska

Dr inż. arch. Elżbieta Rdzawska-Augustin, Politechnika Śląska
tytuł: Tradycja i nowoczesność. Wsie w okolicach Raciborza z lotu ptaka
Tradycjo a nowoczesność. Wioski kole Raciborzu z lotu ptoka

Mgr inż. Marcel Barzantny, Politechnika Śląska
tytuł: Nie każda HEXA musi być zła!
Niy każdŏ H3XA musi być złŏ!

Mgr Katarzyna Siwczyk (Uniwersytet Śląski w Katowicach)
tytuł: Kto się nie boi robić zamieszania wokół śląskości?
Komu niy ma gańba robić ślonskie larmo

Dr Elżbieta M. Teschner, Uniwersytet Wrocławski
tytuł: Paleontologia to nie tylko grzebanie w ziemi
Paleontologia to niy yno babranie sie w ziymi, abo?

Zdjęcia Aleksandra Wojaczek, Jolanta Skwaradowska 

© Politechnika Śląska

Polityka prywatności

Całkowitą odpowiedzialność za poprawność, aktualność i zgodność z przepisami prawa materiałów publikowanych za pośrednictwem serwisu internetowego Politechniki Śląskiej ponoszą ich autorzy - jednostki organizacyjne, w których materiały informacyjne wytworzono. Prowadzenie: Centrum Informatyczne Politechniki Śląskiej (www@polsl.pl)

Deklaracja dostępności

„E-Politechnika Śląska - utworzenie platformy elektronicznych usług publicznych Politechniki Śląskiej”

Fundusze Europejskie
Fundusze Europejskie
Fundusze Europejskie
Fundusze Europejskie